dekokolor.pl używa mechanizmu ciasteczek (Cookie). Więcej informacji znajdą Państwo w Polityce Cookies. Zamknij okno

-

Historia pokryć dachowych z trzciny

Strzecharstwo jest jednym z najstarszych rzemiosł budowlanych wykonywanych od wieków aż po dzień dzisiejszy. Materiały pochodzenia roślinnego na pokrycia dachowe używane były już przed tysiącami lat. Istnieją dowody, że plemiona pierwotne okrywały szałasy roślinną plecionką wypełnioną ziemią. Wykopaliska w Koryncie wskazują, że świątynie budowane w VIII w. pne. przez starożytnych Greków były kryte słomą. W Anglii archeolodzy odkryli, że słoma była kładziona na dachy już w VI w. pne.

Niezależnie od tego, że był to wówczas jedyny, dostępny materiał to był on jeszcze najlżejszy. Było to bardzo istotne w sytuacji kiedy ściany ówczesnych chat z trudem wytrzymywały ciężkie pokrycie mieszanki gliny z trawą.

Wczesne, ubogie chaty drewniane generalnie kryte były słomą, chociaż zaczęto już używać trzciny wodnej i wrzosu. Wówczas zaczęto też doceniać ten materiał na szerszą skalę z uwagi na jego lekkość i fakt , że konstrukcje dachowe nie musiały być aż tak solidne.

W wiekach średnich strzechy używane były jako tymczasowe przykrycie budynków podczas robót budowlanych ale ze względu na ich efektywność pozostawiane były na stałe.

Z czasem słomę i trzcinę zaczęto zastępować innymi, coraz nowocześniejszymi materiałami dekarskimi, ale mimo to strzecharstwo przetrwało po dzień dzisiejszy. Rzemiosło to na przestrzeni wieków zostało znacznie udoskonalone i obecnie zaspokaja zarówno wymagana techniczne nowoczesnego budownictwa jak i gusty estetyczne użytkowników.

W takich krajach Europy jak Anglia, Dania, Belgia Holandia, Niemcy, Szwecja od wczesnych lat siedemdziesiątych XX wieku obserwuje się zwiększone zainteresowanie tą formą krycia dachów. Wiele firm strzecharskich w tych krajach kontynuuje z powodzeniem pracę swoich dziadów i ojców. Posiadanie domu krytego trzciną jest wyrazem nobilitacji, dobrego gustu i wyjściem naprzeciw tendencji zmierzającej ku naturalnemu środowisku.

W Polsce strzecharstwo nie ma takich tradycji jak w powyższych krajach. Zarówno w okresie przed jak i powojennym strzecha utożsamiana była z biedą wiejskiej zagrody. Do krycia dachów używano słomy żytniej i pszennej, która była odpadem po odzyskanym ziarnie. Technika układania była prosta. Praktycznie każdy wieśniak był w stanie ułożyć snopki na prostym dachu chałupy, stodoły czy też obory. Nie używano do tego ani szczególnych narzędzi ani też extra materiałów wykończeniowych. Snopki przywiązywano do łat powrósłami kręconymi z tejże słomy. W związku z tym nie wykształciły się w tamtym okresie zespoły rzemieślników, które wykonywałyby tę usługę na zlecenie.

Dopiero po zmianach społeczno-gospodarczych z początku lat dziewięćdziesiątych estetyczne i praktyczne dachy trzcinowe widziane na Zachodzie zaczęły budzić zainteresowanie Polaków.

Polacy zaczęli również interesować się techniką układania dachów z trzciny.

Grupa polskich rzemieślników nauczyła się prawdziwego strzecharstwa "terminując" u angielskich, niemieckich , belgijskich i holenderskich strzecharzy.

Obecnie fachowcy ci są w stanie "wyczarować" prawdziwie "bajkowe" efekty.

Ze względu na dużą pracochłonność w pozyskaniu i ułożeniu na dachu wyselekcjonowanego materiału nie jest to najtańsza forma pokrycia, niemniej jednak walory użytkowe i estetyczne w pełni rekompensują tę "niewygodę".


- OFERTA -
- NAJCZĘŚCIEJ WYBIERANE -
- JAK DO NAS TRAFIĆ -